Jaguar E type V12 - studyjne zdjęcia

Jak rozpoczynać nowy rok to konkretnie.
Pierwszy dzień 2017 roku poświęciłem na zapoznanie się z miejscem sesji zdjęciowej Jaguara. Tym razem nie był to plener, a studio zdjęciowe z dużą cykloramą.

Niby najlepsze co może być, a jednak nie do końca. Możliwość kontrolowania wszystkich elementów takich jak odbicia, natężenie światła i jego kierunek dają wielką moc twórczą, ale kładą również na fotografującego wielką odpowiedzialność. Każdy element i ustawienie musi być starannie przemyślany. Nie wystarczy postawić lamp i wcisnąć spust migawki. Poziom trudności jest naprawdę wysoki. I właśnie to tak bardzo mnie cieszyło w tej sesji. Nowe wyzwanie, możliwość zebrania wszystkich swoich doświadczeń z poprzednich sesji i wykorzystanie tego w nowych okolicznościach. Zrozumienie jak światło kształtuje bryłę auta to podstawa. "Kąt padania równy jest kątowi odbicia" - bez zrozumienia tej reguły nie byłoby tak łatwo. Geometria wykreślna z czasów studiów i kształtowanie przestrzeni zawsze pomagały mi przy fotografowaniu ale dopiero przy tej sesji okazało się jak są ważne. 
W plenerze fotografując samochody starałem się brać pod uwagę jakie odbicie będzie w lakierze wielokrotnie przestawiając auto po 5 cm w prawo bądź w lewo tak aby uzyskać możliwie najlepsze ujęcie. Tutaj celem było wykonanie czystych zdjęć dobrze ukazujących bryłę auta. Bez zabawy w ukrywanie i spędzanie wielu godzin w obróbce. Najwięcej czasu zajęło wyczyszczenie tła z kabli, lamp i innego osprzętu studyjnego tak aby uzyskać czyste tło na każdym zdjęciu.
Samo dopracowanie odbicia w karoserii do pierwszego ujęcia zajęło nam kilka godzin. Wspólnie z Michałem (właścicielem studia) do każdego kolejnego ujęcia ustawialiśmy sprzęt od nowa. Podwieszany sufit co chwilę zmieniał miejsce i pozycję. Raz był równolegle nad autem, a innym razem pod kątem z tyłu. Wszystko to aby narysować bryłę auta odbiciami.
Stworzenie kompletu zdjęć zabrało nam prawie dwa dni. Napięty harmonogram sesji nie pozwalał już na eksperymenty i musiałem się ograniczyć tylko do ujęć zaplanowanych przez właściciela auta.
Mam nadzieję wrócić jeszcze do studia z innym autem i poeksperymentować ze światłem.

Dla tych ciekawskich mam też kilka ujęć zza kulis dzięki uprzejmości właściciela Studia Stocznia.







Poniżej kilka finalnych ujęć.





Komentarze

Popularne posty